Nie zawsze jest idealnie, między pracownikami lub między pracodawcą a pracownikiem dochodzi czasem do nieporozumień, a nawet konfliktów. Kiedy możemy powiedzieć, że mamy do czynienia z mobbingiem? 

Rozpiętość technik mobbingu jest ograniczona wyłącznie wyobraźnią sprawcy. Może on mieć charakter werbalny i niewerbalny. Najczęściej zaczyna się od pomówień, rozgłaszania plotek, stosowania słownej przemocy, tzw. kreatywnego wykorzystywania nieoficjalnych informacji w celu wyeliminowania jednego z pracowników. Pracodawcy najczęściej nadmiernie kontrolują swoich pracowników, wytykają im najmniejsze błędy, stawiają ich w tzw. pozycji cenzurowanej, nie dają im swobody działania. Szef pozwala odczuć podwładnym, że zna każdy ich krok i wytknie im najdrobniejsze potknięcie.

Trzeba jednak pamiętać o tym, że ludzie mogą się po prostu nie lubić, nie być wobec siebie życzliwi, a brak sympatii między nimi, a nawet wrogość to jeszcze nie mobbing.

Jak więc odróżnić nieżyczliwość od mobbingu? 

Granica jest płynna. Mobbing jest działanie długotrwałym, trwającym minimum pół roku, a częstotliwość pojawiania się przykrych zdarzeń jest dość regularna, np. co tydzień, rzadziej codziennie. Ważnym elementem jest tzw. nierówność sił, to znaczy, że ktoś dysponuje większą wiedzą lub jest przełożonym i szantażuje podwładnego lub młodszego stażem kolegę. Naciski są na tyle silne, że osoba im poddana odczuwa duży dyskomfort i obniża się jej wydajność w pracy.

Czy są jakieś zawody, środowiska pracy, które sprzyjają mobbingowi? 

Częściej można go zaobserwować w firmach prywatnych, korporacjach, w których nacisk kładziony jest na szybkość, skuteczność działania. Wzajemna konkurencja, konieczność bycia lepszym od partnerów, dążenie do osiągnięcia założonego celu mogą wzmagać zachowania nielojalne wobec „mniej sprytnych” kolegów.

Mobbing częściej obserwuje się też w firmach, w których pracownicy na równorzędnych stanowiskach muszą wykazać się efektywnością działań, np. w działach sprzedaży czy informacji.

Można wyróżnić jakieś typy osobowości bardziej podatne na stanie się ofiarą mobbingu? 

Mobbingowi ulec może każdy, bardziej predestynowane do niego są jednak osoby wrażliwsze i z obniżonym poczuciem własnej wartości. Nie wyznaczają one wyraźnych granic przyjmowania nieuzasadnionych komentarzy pod swoim adresem.

Osoby asertywne szybciej zauważą, że ktoś chce stosować wobec nich przemoc i nie pozwolą na to. Może się jednak zdarzyć, że osoba dotychczas silna i kompetentna znajdzie się w trudnym dla siebie momencie życiowym (np. będzie przeżywać żałobę), i nie będzie już tak uważna na to, co się wokół niej dzieje. To może zostać wykorzystane przez współpracowników – wywierając nadmierną i nieuzasadnioną presję w takim momencie, mogą pozbyć się tej osoby z zespołu, zwłaszcza jeśli do tej pory była dla nich silną konkurencją.

Przypomina to trochę zasadę naturalnej selekcji – najsłabsi zostaną usunięci… 

W grupie należy liczyć się z tym, że zarówno najsłabsi, jak i najsilniejsi jej członkowie będą poddani wyjątkowo pilnej obserwacji. Najsłabsi, czyli o najkrótszym stażu lub o najniższych kompetencjach społecznych – niekoniecznie zawodowych, bo to zwykle nie one decydują o akceptacji – mogą być szczególnie obserwowani właśnie ze względu na brak wypracowanej pozycji w społeczności pracowniczej. Weryfikowana może być ich skuteczność, mogą być poddawani wewnętrznym testom służącym sprawdzeniu ich odporności na stresujące sytuacje itp. Dotyczy to zarówno młodych pracowników, którzy mają energię i zapał. ale muszą udowadniać, że są wartościowi, jak i starszych stażem profesjonalistów, którzy przeżywając np. wypalenie zawodowe, czują lek przed dynamicznymi „młodymi wilczkami”. Wobec najlepszych przemoc może być stosowana z powodu ich ponadprzeciętnej skuteczności w działaniu. Pozostali członkowie grupy mogą tego nie akceptować, bo sami osiągają średnie wyniki i nie chcą być porównywani z najlepszymi. Często osoby osiągające dobre wyniki w pracy są uczciwe i rzetelnie wykonują swoje zadania. Natomiast pozostali, słabiej zmotywowani, traktują pracę jako „zło konieczne”, nie mają ochoty zwiększać swoje wydajności, więc usiłują pomniejszać sukcesy innych.

Jaki jest mechanizm mobbingu? Co dzieje się z osobą, która została mu poddana? 

Są pewne symptomy, które zebrane razem, mogą sugerować, że dzieje się coś niewłaściwego. Należą do nich: poczucie winy związane z brakiem kompetencji (często nieuzasadnione), poczucie obniżonej samooceny, odczucie beznadziejności sytuacji. Osoba, która tego doświadcza, często stosuje różnorakie mechanizmy ucieczki od problemu. Jako efekt nieustannego stresu mogą pojawić się jednak zaburzenia psychosomatyczne. Jest to ważna informacja wysyłana przez organizm, dlatego warto przyjrzeć się, czy długotrwałe napięcie jest wynikiem atmosfery w pracy, czy też jest ono spowodowane wydarzeniem przejściowym, np. przygotowywaniem ważnego projektu bądź kontrolną wizytą dyrektora.

Można jakoś uchronić się przed mobbingiem? 

Podstawą jest znajomość prawa pracy. Po pierwsze, łatwiej będzie dzięki temu zorientować się, czy ktoś stosuje wobec nas nieuczciwe formy nacisku albo czy oczekuje od nas działań niezgodnych z prawem. Po drugie, jeżeli już jesteśmy o tym przekonani, znajomość prawa pracy ułatwi nam ochronę własnego dobrego imienia lub pomoże uniknąć negatywnych konsekwencji w postaci nieuzasadnionego wypowiedzenia z pracy. Decydując się na rozwiązania prawne, trzeba pamiętać o udokumentowaniu wszelkich nieuczciwych nacisków, by móc uzasadnić swoje roszczenia przed sądem, przed którym będzie dochodzić się swoich praw.

Zanim jednak dojdzie do tak ostatecznych rozwiązań, warto spokojnie porozmawiać z poszczególnymi osobami i starać się odkryć powody konkretnego konfliktu. Może się bowiem okazać, że domniemany mobbing był tylko efektem czyjej nadgorliwości w pracy, braku dobrego rozeznania sytuacji firmy, niewłaściwym sposobem motywowania pracowników lub też brakiem kompetencji do zarządzania ludźmi. W takiej sytuacji wprowadzenie prostej zmiany organizacyjnej pomoże rozwiązać spór. Rozwiązanie takie jest dla dyrektorów firm najlepsze, bo dbałość o pracownika podnosi wydajność i efektywność ich pracy, a spory w firmie są po prostu nieopłacalne ekonomicznie.

A jeśli osoba nie ma w sobie na tyle siły, żeby rozpocząć wielomiesięczny i obciążający finansowo i psychicznie proces sądowy? Czy lepiej będzie dla niej „przymknąć oczy” na niedogodności w pracy, czy też zmienić pracę?  

Pracodawcy czasem pozwalają sobie na wykorzystywanie pracowników, licząc na to, że w związku z kryzysem ekonomicznym nie zrezygnują oni tak łatwo z zatrudnienia…

Jeżeli pracownik czuje wewnętrzny bunt przeciw panującym warunkom pracy i nie widzi możliwości ich zmiany, powinien zadać sobie pytanie, co jest dla niego ważniejsze: zdrowie czy praca. Praca to przecież nie wszystko. Oczywiście, jest ona niezwykle cenna, bo wzmacnia poczucie własnej wartości, pozwala na realizację swoich zainteresowań, jest również źródłem koniecznego dochodu finansowego. Nie oznacza to jednak, że praca w warunkach niszczących zdrowie jest czymś dobrym i wskazanym. Czasem wystarczy dobrze przemyśleć swoją sytuację, podnieść nieco swoje kwalifikacje i zmienić miejsce pracy.

Trudno byłoby przekonać osobę w średnim wieku lub mającą pod opieką wychowawczą nieletnie dzieci do takiego rozwiązania… 

Decyzja o zmianie pracy odnosi się do przyszłości, która jest nieznana. Nie dziwi więc, że może być ona odraczana. Odejście z pracy w sytuacji kryzysowej pod wpływem emocji, kiedy nie ma żadnych perspektyw na przyszłość, na pewno jest zachowaniem nierozsądnym. Dlatego warto już wcześniej, zanim sprawa zostanie postawiona na ostrzu noża, zastanowić się, co będzie dla nas i naszego toczenia najlepszym rozwiązaniem, co przyniesie korzyść. Warto zasięgnąć rady innych osób, które z dystansu będą mogły ocenić sytuację i pokazać alternatywne rozwiązania.

Najważniejsze w takiej sytuacji jest jednak nastawienie. Ofiary mobbingu często mają osłabione mechanizmy obronne, wydaje im się, że argumenty prześladowcy są zasadne, zbyt silne aby je zbić. Zwykle są to jednak ogólniki, a nie merytoryczna krytyka. Wmawianie komuś, że jest beznadziejny i słaby lub straszenie go, że sobie nie poradzi, bo nie ma tzw. kontaktów i nikt inny nie przyjmie go do pracy mogą skutecznie obniżyć poziom pewności siebie i sprawić, że ktoś przestanie w ogóle poszukiwać wyjścia z trudnej sytuacji. Strach przed zmianami jest naturalny, ponieważ niosą one ze sobą nieznaną przyszłość, brak pewności, co będzie dalej. Wybieramy zatem to, co złe, ale znane.

I dalej pisany jest ten bezsensowny scenariusz… 

Zdarza się, że ktoś, aby sprostać wymaganiom pracodawcy lub kolegów, wspomaga się farmakologicznie lub wykorzystując substancje narkotyczne, pobudzające. Jest to próba przeskakiwania przez zawieszoną bardzo wysoko poprzeczkę, niedopasowaną do czyichś możliwości. Zażywanie środków pobudzających lub antydepresyjnych w dłuższej perspektywie nie jest rozwiązaniem sytuacji, w której stosowana jest przemoc. Doraźnie może ono wzmocnić siły do walki, motywację, uspokoić w czasie oczekiwania na zmianę, ale na dłuższą metę jest to niekorzystne rozwiązanie.

Jak po takim doświadczeniu odbudować poczucie własnej wartości? 

Poczucie własnej wartości wcale nie być obniżone z powodu kłopotów w pracy. Z chwilą, kiedy nieuczciwej osobie zostanie udowodniony mobbing, uczucia ulgi oraz tryumfu sprawiedliwości mogą dodatkowo wzmocnić i ofiary pewność siebie. W mniej korzystnej sytuacji znajdują się osoby, których walka o zachowanie dobrego imienia nie powiodła się i które zostały niesłusznie obarczone odpowiedzialnością za konflikt w pracy, a w najgorszym wypadku również z pracy usunięte. Jeśli ktoś nie może liczyć na własne mechanizmy obronne, powinien szukać pomocy u przychylnych osób, współmałżonka, przyjaciół, rodziny, grupy wsparcia. Kiedy sytuacja takiej osoby jest bardzo niekorzystna, obserwuje u siebie przedłużające się objawy spadku nastroju lub nawet depresji, a także problemy ze zdrowiem (np. układem pokarmowym), powinna skontaktować się z lekarzem lub terapeutą. Nie należy trwać w poczuciu życiowej przegranej, myśleć, że ta sytuacja przekreśla całą przyszłość. Ważne może okazać się odnalezienie w tym, co się stało, pewnej nauki, ubogacającej doświadczenie i pozwalającej uniknąć podobnych zdarzeń w przyszłości.

Trudności w pracy powodują nieustanny stres. W jaki sposób rozładowywać go, by nie przenosić emocji do domu, by nie wpływały negatywnie na bliskich? 

Każdy ma inny sposób odreagowywania nieprzyjemnych zdarzeń. Ważne jest, żeby ta konkretne czynność była wykonywania tylko dla siebie. Jest to element tzw. zdrowego egoizmu, który polega na dbaniu o własny dobrostan. Może to być np. słuchanie muzyki, która wprowadza w dobry nastrój albo pieczenie ciastek. Musi to być coś, co wykonuje się z przyjemnością i dla siebie samego. Trzeba mieć jednak świadomość, że całkowite rozgraniczenie spraw zawodowych i rodzinnych nie zawsze jest możliwe. Nikt więc nie powinien mieć do siebie pretensji o to, że nie udaje mu się zostawić pracy za drzwiami, kiedy wchodzi do domu. Byłby to stan idealny. Często bezwiednie, nawet starając się o to rozgraniczenie, mimowolnie myślimy o swoich obowiązkach, zajmując czas przeznaczony dla bliskich rozmyślaniem o kolejnych sprawach służbowych wymagających natychmiastowego załatwienia. Dla dzieci cenne jest również doświadczenie obserwowania rodziców, którzy starają się radzić sobie z zawodowymi trudnościami. Pomoże im to w przyszłości podejmować właściwe decyzje, jeśli same znajdą się w podobnych sytuacjach.

 

Wywiadu udzieliła:

Agnieszka Warkocz – psycholog

 

Maj 2013, „Miesięcznik katolicki LIST”

 

fot. Unsplash