case studies

Najgorsze opinie o DDA jakie słyszałam.

Także pod własnym adresem.  

Zacznę od definicji. Wg “Słownika Języka Polskiego”, opinia to przekonanie o czymś, pogląd na jakąś sprawę. Ale żeby mieć jakiś pogląd, trzeba wpierw mieć doświadczenie czegoś. A co z sytuacją, gdy ktoś “ma opinię”, ale nie posiada doświadczenia?

Sprawdźcie jakie komentarze dotyczące DDA zebrałam przez kilka lat badania tego tematu. 

 

To, że Polacy mają opinię niemal w każdym temacie, każdy z nas wie. Sama też nieraz łapię się na tym, że wydaję sąd, zanim dowiem się szczegółowo o co tak naprawdę chodzi. Wstydzę się tego i pilnuję, aby takich sytuacji było coraz mniej.

Zanim zaczęłam badać zagadnienie DDA, również miałam o tym syndromie własne przekonanie. Ludzie odznaczający się nim, byli dla mnie ciekawym, niejednoznacznym wyzwaniem. Niczym doktor House. Po prostu – ciekawostka. Gdy rozpoznałam syndrom u siebie, sprawy poukładały się w całość. Nabrałam do tej grupy ludzi jeszcze większego szacunku i zaczęłam wgłębiać się w bogactwo zagadnienia.

A co z opiniami innych ludzi na temat DDA? Było i nadal jest ich cała masa, nie mniej, od dziesięciu lat potrafię już rozpoznać, kto wypowiada swoje sądy z pobudek agresywnych, a kto robi to ze zwyczajnej niewiedzy.

 

dziesięć najgorszych kalumni pod adresem DDA (wypowiadanych przez innych, ale też … przez samych siebie)

    1. wariaci nie umiejący kochać

    To zabolało najbardziej. Wypowiedziała to kobieta, która pojęcie czym jest syndrom poznała kilka dni wcześniej. Usłyszałam ten komentarz podczas pracy nad ważnym dla mnie projektem, gdzie “maglowaliśmy” temat DDA na wszystkie dostępne sposoby. Podczas rozmowy rozważaliśmy skąd bierze się trudność we wchodzeniu dzieci z rodzin alkoholowych w relacje romantyczne. Komentarz mojej przełożonej był druzgoczący. Ale nie dla mnie jako DDA, tylko dla niej samej. Po prostu – uznałam, że osoba, która wypowiada takie komentarze na temat, którego nie zna od postaw, nie może nigdy więcej stanowić dla mnie źródła opiniotwórczego. Jej profesjonalizm, zapikował i nigdy więcej nie odbił się od dna.

    2. nic nie warty margines społeczeństwa

    Zastanawia mnie często, dlaczego wobec dzieci dysfunkcyjnych rodziców ludzie pozwalają sobie na takie komentarze. Czy chodzi o podbudowanie swojego ego kosztem innych? Czy o zrzucenie z siebie społecznej odpowiedzialności za pomoc innym? Pewnie są jeszcze inne powody, ale pisząc wprost – nie interesują mnie one. Wyrażam zdecydowany sprzeciw względem takich komentarzy. Fakt faktem, że dzieci, a później młodzież dorastająca w trudnych warunkach, ma trudniejszy start w dorosłość, często ich doświadczenie życia przeszkadza w jasnej ocenie sytuacji, ale nawet mimo tego, każde dziecko i dorosły powinien mieć możliwość korekty swoich decyzji, zmiany zachowań.

    3. nic z niego / niej nie będzie

    A co powinno “być”? Kto z osób opiniujących wie ze stuprocentową pewnością, co “powinno być” z dziecka alkoholika? I to w dodatku na samym starcie, w wieku młodzieńczym? Sąsiedzkie programowanie “dobrym słowem” również ma wpływ na to, jaki obraz siebie będzie mieć taki człowiek w przyszłości.

    4. niezrównoważona wariatka

    Jasne, OK – osoba dorosła powinna umieć nad sobą panować, być odpowiedzialną za swoje reakcje. Czasem jednak, zanim ktoś się spostrzeże, że działa w dziwnym trybie, który utrudnia życie i w zasadzie steruje osobą, mija wiele lat.

    Zanim sama uświadomiłam sobie, że bywam wybuchowa, daję się zbyt łatwo sprowokować do kłótni, bywam agresywna w komentarzach, minęło mnóstwo czasu. Wydawało mi się, że umiejętność kłótni jest umiejętnością wynikającą z konieczności dorosłego życia zgodnie z zasadą – jak się nie wykłócisz, to nie załatwisz. Kłótnia to była zawsze ostateczność. Dopiero po uświadomieniu sobie, że jest to przejaw agresji z mojej strony, podjęłam decyzję, że będę pracować nad emocjami i świadomie kontrolować (w miarę możliwości) swoją ekspresję. 

    5. głupek i świr

    Na szczęście nigdy nie były to słowa adresowane względem mnie, ale wiem od innych osób, a także z obserwacji, że potrzeba bycia akceptowanym przez otoczenie często pchała ich w kierunku zachowań ryzykownych lub na granicy akceptacji społecznych. To dlatego, gdy zostało popełnione wykroczenie albo jakieś zniszczenie, zwykle oskarżenie padało właśnie na te dzieci, które w potrzebie akceptacji rówieśniczej, brały na siebie odpowiedzialność za niepopełnione czyny. W dorosłości przejawia się to zwykle zachowaniami mającymi zwrócić czyjąś uwagę lub wywołać konsternację z użyciem wulgarnych wyrażeń, komentarzy lub napastliwych zachowań.

    6. jesteś nikim

    Słyszą to przede wszystkim mężczyźni (kobiety też, ale w innych sytuacjach), którzy nie umieją wziąć odpowiedzialności za podejmowane decyzje lub też nie umieją wyznaczyć wyraźnych granic w relacjach damsko-męskich i wplątują się w wielopoziome manipulacyjne sieci relacji w wieloma kobietami. Jak to zwykle bywa w przypadku DDA, nie od razu wiadomo w czym jest rzecz i rdzeń problemu, zanim dojdzie do rozszyfrowania przyczyn zachowania, często zranieni są już wszyscy w najbliższym otoczeniu takiej osoby.

    7. szara mysza

    Z kimś takim się nie rozmawia, nie przyjaźni, nie pyta o zdanie, nie zaprasza na przerwę, itp. To jeszcze nie mobbing, chociaż osoby które nie umieją się bronić, często padają ofiarami takich mechanizmów. “Szara mysza” to kobieta, która nie zna własnej wartości, umniejsza swoje zalety, nie umie dochodzić swoich praw, złośliwe komentarze jak i objawy sympatii kwituje tym samym uśmiechem przepełnionym zażenowaniem. Nie, nie każda kobieta z niską samooceną pochodzi z rodziny z problemem alkoholowym, ale większość pań które nie umieją oszacować wartości siebie, ma doświadczenie przemocy w domu pochodzenia (nie chodzi wyłącznie o przemoc fizyczną, raczej jest to agresja na tle psychicznym).

    8. czy ktoś coś mówił? 

    Jawna dyskryminacja jest bolesnym doświadczeniem. Podobnie boli to, co DDA zadają same sobie – umiejscawiają siebie na półce z napisem “twoje zdanie się nie liczy”. To oznaka marginalizacji samych siebie, ale także wywoływania u siebie emocji, które będą kompensować nieumiejętność lub brak odwagi. Kiedy w dzieciństwie słyszeli słowa “milcz!”, “nie p…”, “zamknij ….” – odbierali komunikat, że ich zdanie na prawdę jest bez wartości. W dorosłości karzą siebie dobrze znanymi formułami, w obawie przed ekspozycją społeczną i odpowiedzialnością za słowa. 

    9. jesteś psychiczny! 

    Dlaczego? Bo często zdarza się, że DDA /DDD działają w trybie który nazywam “na granicy”. Chodzi o zachowania nieprzemyślane, często nieodpowiedzialne, a z punktu widzenia obserwatora, po prostu dziwne.

    10. żandarm z ciebie, kapo!

    Podstawowym wyzwaniem DDA jest kontrolowanie wszystkiego i wszystkich. Nawet, jeśli nie jest to agresywne i ograniczające ludzi z otoczenia, to bywa uciążliwe. Pamiętam, jak pytałam mamę na każdym kroku “co robisz?”, “dokąd idziesz?”, “idę z Tobą”. Mówiła mi, żebym się usamodzielniła, ale do około czternastego roku życia, te z pozoru ciekawskie pytania (a z mojej perspektywy krytyczne pod względem bezpieczeństwa i “ogarniania” sytuacji), były nagminne. Wspominam o nich dzisiaj, ponieważ dostrzegam, że wtedy były one uciążliwe dla mamy. Wtedy pytając o to wszystko, chciałam po prostu być zorientowaną w sytuacji, co się dzieje, kto gdzie jest, co się będzie za chwilę dziać. Dzisiaj wiem, że była to próba kontrolowania sytuacji, mimo, iż nigdy nie robiłam tego na poziomie tzw. nadodpowiedzialności. Ten etap uwidacznia się u osób, które mają wewnętrzny przymusu do tego, aby zarządzać wszystkim i każdym w otoczeniu, z jednej przyczyny – nikt nie zajmie się sytuacją lepiej niż oni.  

     

    Opinie, bez względu przez kogo wypowiadane, zawsze noszą w sobie dozę autorytaryzmu. A człowiek, to jest taki zwierzak, który bywa nieprzewidywalny i trudno czasem jednoznacznie ocenić, dlaczego jego zachowanie jest takie, a nie inne. Opinia bywa etykietą, łatką która umiejscawia człowieka w jednym miejscu raz na zawsze. A przecież o rozwój tutaj chodzi, o zmianę, o modyfikację zachowania, a nie trwanie jak odlew spiżowy w jednym miejscu na wieki wieków. Tak więc – nie dyskutuj z opiniami. Żyj. 

     

    0 0 votes
    Article Rating
    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    View all comments