wywiad

Od Anny rozpoczął się mój (nasz) biznesowy wzrost.

Wywiad z Anną Kupisz – Cichosz, przedsiębiorczynią i inwestorką. 

Pamiętacie, jak wyglądały początki Waszych biznesów? Czy też jako nowicjusze błądziliście między pojęciami, terminami, zobowiązaniami, sprzedażą i wizerunkiem? Ja, z teorii byłam mocna, wiedziałam wszystko. Ale jeśli zapytalibyście mnie o praktykę i wdrażanie … poprosiłabym o szklankę wody. Najlepiej zimnej. Błądziłam jak dziecko we mgle. Aż nagle poszłam na konferencję, gdzie poznałam Annę. I wtedy dopiero się zaczęło …

Anna wywraca znany mi świat do góry nogami

Była to moja pierwsza konferencja biznesowa, na jaką zainwestowałam czas i pieniądze. Zaprosiła mnie koleżanka, bo dla dwóch osób były tańsze ceny za wejście. To pierwsza nauka przedsiębiorczości – taki bonus, który uświadomił mi, czym jest w praktyce pozyskanie nie jednego, a dwóch klientów na wydarzenie.

Była to konferencja dwóch prelegentek oraz dwie sesje networkingowe. Zależało mi na networku, ale w broszurze zwróciłam też uwagę na opis Anny. Chciałam się czegoś dowiedzieć.

No i poszło. Anna wystąpiła na scenie, opowiedziała o strategiach i wycenie, a ja nawet nie wiedziałam jak to zaimplementować do siebie. To było. TAKIE mądre! Wiedziałam tylko, że po pół roku prowadzenia działalności, biznes nie idzie mi zgodnie z planem i trzeba temu zaradzić. Podeszłam po konferencji do Anny i zgłosiłam się do telefonicznej konsultacji z nią. Kilka dni później odebrałam telefon.

Anna zadaje niewygodne pytania

Podczas rozmowy Anna przeprowadziła nas przez proces pytań i odpowiedzi, pomocnych w określeniu naszego poziomu biznesu (mojego + męża z jego własną firmą). Zaproponowała nam potkanie mastermindowe, które miało nam pomóc w rozwinięciu biznesów i nadaniu nowego kształtu oferty.

Długo rozmawialiśmy o tym, czy wziąć udział w tym mastermindzie. Na tamten czas było ono dla nas bardzo drogie. Ale z drugiej strony, mogliśmy za te pieniądze uzyskać dostęp do wiedzy, która miała pomóc nam mnożyć pieniądze. Zgodziliśmy się więc na te sesje i zaczęliśmy się od nowa uczyć.

Mimo, że wspólnie mieliśmy pięć lat doświadczenia biznesowego, to … prawie wszystko robiliśmy nie tak, jak mówiła nasza mentorka. Anna zadawała bardzo niewygodne pytania, które wprawiały nas w konsternację. Jeśli chcesz znać te pytania, to odwiedź Annę chociażby na facebooku, usłyszysz je nieraz.

Mimo wszystko, przyjęliśmy naszą niewiedzę jako etap w przedsiębiorczym rozwoju i zaczęliśmy wdrażać nowe lekcje w działania firmowe. Efekty? Proszę bardzo:

  • wzbogacenie oferty o nowe produkty,
  • międzynarodowe partnerstwa i reselling specjalistycznego oprogramowania,
  • wiedza dotycząca planowania budżetu i honorariów,
  • samoświadomość przedsiębiorcy,
  • lekcja biznesu.

koniec mistermindu

Koniec mistermindu był epicki – dzień przed finałem na naszym terenie szalała “burza roku”, w wyniku czego zepsuło się połączenie z internetem. Dwa dni nie było przesyłu danych! Martwiła mnie opinia Anny i koleżanek z grupy – no tak, oni po prostu nie dowieźli, słabi z nich przedsiębiorcy, itp. – taki film kręciłam sobie w głowie. Bo to niewyobrażalne było, żeby taka sytuacja zaistniała przed finałem mistermindu! A jednak.

Czego mnie to nauczyło? Że najważniejsze jest to, czy ja sama z sobą jestem zgodna i wiem, że zrobiłam wszystko co się dało, aby zrealizować projekt. Wiedziałam, że był to czynnik niezależny od nas, zatem po kilku dniach poprosiłam Annę o zapisany mistermind i odtworzyliśmy sobie to, co dziewczyny zdołały samodzielnie opracować.

Dlaczego o tym piszę? Bo to, czego nauczyliśmy się od Anny Kupisz, możesz dowiedzieć się także Ty. W dużym skrócie, Anna podzieliła się z nami swoim biznesowym podejściem w wywiadzie, jaki znajduje się na stronie FKN.


Jeśli zaciekawiło Cię, co dokładnie powiedziała mi Anna Kupisz – Cichosz, przeczytaj artykuł. Kliknij w zdjęcie poniżej – link przeniesie Cię na stronę “Fundacji Kobieta Niezależna”. Wzmocnij się doświadczeniem innych!

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments