szkolenie

Kurs “Maksymalna Produktywność”. 

Czy naprawdę muszę się uczyć produktywności? 

Absolutnie nie, nie muszę tego robić. Ale chcę. Bo widzę, jak wiele czasu “przecieka mi przez palce”. Nie należę do mocno zdyscyplinowanych osób. Muszę trzymać samą siebie w ryzach, aby realizować zamierzenia. Budowanie sukcesu jest dla mnie mozolne, ale … dobra wiadomość jest taka, że jak coś sobie obiecam, to w końcu to osiągam. Dzięki temu kursowi – mogę to po prostu realizować szybciej!

czy jest Ci potrzebna produktywność …

Jeśli chcesz:

  • poznać sposoby na pogodzenie kariery z życiem rodzinnym,
  • umieć dzielić obowiązki domowe między członków rodziny – owszem, jako mama nie masz obowiązku (co to za słowo?!) być jedyną sprzątaczką – kucharką – terapeutką – opiekunką – ogrodniczką ….. itp.
  • wiedzieć, jak porządkować zadania w ciągu dnia – dzielić je na kategorie ułatwiające wykonywanie w poszczególnych partiach czasu …

i wiele więcej, to zapoznaj się z opisem kursu. Tutaj możesz zapoznać się z wersją pakietu Standard lub pakietu Premium.

Zapoznaj się z tym opisem bez względu na to, czy weźmiesz udział w kursie czy nie. Od tego momentu będziesz przynajmniej wiedziała, że kiedy zacznie Ci doskwierać nadmiar obowiązków, znajdziesz u Kamili rozwiązania swoich codziennych wyzwań.

 

i dlaczego Kamila chce, aby była to maksymalna produktywność?

O powodach Kamili Rowińskiej dowiesz się podczas kursu. Ja powiem Ci tylko co mi dała świadomość czym dla mnie osobiście jest maksymalna produktywność.

Bez silnego uporządkowania, home office nie przyniesie dobrej efektywności pracy. Bez dyscypliny czasu i kalendarza, nie dojdziesz do celu. Bez scenariusza i planu działania, nie będziesz wiedzieć jakie kroki mają zaprowadzić cię tam, gdzie chcesz być. Bez podziału czasu na pracę, reset, spotkania towarzyskie, ceremonie – nie ogarniesz dobrze żadnej celebracji i jak cień podążać za tobą będzie narastająca frustracja. Myśli w pracy powinny towarzyszyć pracy, myśli podczas treningu biegowego, powinny towarzyszyć kontemplacji pracy ciała, itp.

Dla mnie kurs “Maksymalna Produktywność” miał zadziałać z założenia sam. Poznam kilka technik i pstryk – zacznie działać. I czekałam na efekty cały kolejny rok. Odebrałam przez to cenną lekcję – choć kurs prowadzi Kamila Rowińska, choćby prowadził go inny supertrener –

to JA MAM ZA ZADANIE ZREALIZOWAĆ SWÓJ PROGRAM PRODUKTYWNOŚCI! 

To było głupie, wiem, ale … zapomniałam o tym. Przerobiony kurs nie zadziałał….

Po kilku miesiącach zaczęłam badać co się stało, że nadal jestem chaotyczna, rozproszona, nie mam oczekiwanych efektów.

Zadałam sobie pytanie: Dżoana, a ty w ogóle wdrożyłaś to o czym Kamila mówiła w tych wszystkich świetnych, zachwycających i sympatycznych modułach? Kurs oglądało się fajnie, miło, ale czy ty go wprowadziłaś w życie?

Jak to mówią … di la verdad – nie zastosowałam tej wiedzy.

 

ile można czekać na efekty nie-przerobionego kursu?

Czekać można pewnie długo, ale ja nie mam tyle czasu. Po roku od uczestnictwa w kursie, wzięłam się za siebie i odtwarzam to, o czym mówiła Kamila Rowińska. Byłam słabo produktywna, więc za przerabianie kursu wzięłam się, gdy … do jego wygasania pozostał tydzień! Jak mogłam być produktywna, skoro nigdy się tego nie uczyłam?

Mam zeszyt ćwiczeń z zadaniami – przypominam je sobie. Zgrałam nagrania audio i słucham ich powtórnie.

Dzisiaj słuchałam nagrania pt. “Jak to zrobić, aby w tym samym czasie zrobić jeszcze więcej?”. To kusząca obietnica. Uczę się ją stosować.

 


Jak widzisz, skuteczności i dyscypliny niektórzy muszą się uczyć. Jeśli masz takie talenty, rozwijaj je lekko. Ale jeśli brakuje ci cierpliwości i porządku w życiu, to sprawdź kurs “Maksymalna Produktywność”. Może to w nim zawarte są odpowiedzi na pytania, które zadajesz sobie za każdym razem, gdy znów brakuje ci czasu …

 

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments