… chciałabym wtedy ukryć się przed światem i być niezauważalna. Uczucie, że nie dotrzymało się słowa lub złamało się zasadę fair play, ciąży i trudno się z niego podnieść. A mimo wszystko, czasem są sytuacje niezależne od nas, i nie ma innego wyjścia – trzeba w ostatniej chwili odwołać dane słowo.

jak odwołać dane słowo?

Załóżmy, że tak jak ja, miewasz czasem problemy zdrowotne. Spotkanie umówione, potwierdzone trzy razy, a kilka godzin przed wyjściem okazuje się, że nie jesteś w stanie na nie dotrzeć. Co robisz?

Niektórzy mówią, że to nieodpowiedzialne umawiać spotkanie, a potem je odwoływać. Rzeczywiście – jestem tego samego zdania, o ile ktoś jest w stanie przewidzieć, że czynnik, który może go zatrzymać – wystąpi.

Nieprzewidzianych sytuacji nie jesteś w stanie zaplanować. Musisz wtedy przejąć odpowiedzialność za tę sytuację. Trzeba przeprosić drugą stronę za to, że jednak w danym terminie zlecenie nie zostanie wykonane, albo że spotkanie nie dojdzie do skutku.

Jeśli rzeczywiście wystąpił nieprzewidziany czynnik, prócz przeprosin, zaoferuj swojemu klientowi lub partnerowi jakieś rozwiązanie, np. konsultację online, zastępczy termin, bonus. Zrób wszystko, co możliwe, aby Twój biznesowy kontakt nie przeszedł do przeszłości. Pokaż swojemu partnerowi swoją ludzką, niedoskonałą twarz i poproś go o wyrozumiałość. W obecnej sytuacji nie pozostaje Ci już nic innego, jak czekać na jego reakcję i liczyć na to, że on także „zna życie”.

fair play

Takie zachowanie, czyli uczciwe wyjaśnienie powodu niedotrzymania słowa, jest zachowaniem zgodnym z zasadami fair play. Jeśli rzeczywiście prowadzisz biznes oparty na transparentności, dobrych intencjach, rzetelności usług, musisz dbać o wypełnianie tych zobowiązań. Choroba, zdarzenie losowe to nie nagminne sytuacje, które całkowicie wykluczają Cię z gry. Przekonaj swojego partnera, że kiedy nie dotrzymujesz słowa, to nie jest to Twój styl działania, a stan wyjątkowy.

Dla mnie, fair play w biznesie to uczciwość, odpowiedzialność za zobowiązania i obietnice składane wyłącznie na bazie stabilnych przesłanek. Kiedy druga strona nie wywiązuje się ze swoich warunków, sprawdzam najpierw co się stało. O ile nie jest to nagminne zachowanie, jestem w stanie współpracować z taką osobą, przecież „różnie może się zdarzyć”.

Inaczej sprawa się przedstawia, jeśli chodzi o uporczywe kłamanie czy obietnice bez pokrycia. W takiej sytuacji, wolę zakończyć działania z takim kontrahentem i zapomnieć o naszej współpracy. Dlaczego zapomnieć? Aby zły chochlik nie podpowiadał, aby psuć mu reputację – to też nie jest zagranie fair.

Kiedy piszę ten tekst, wobec naszej firmy kilku kontrahentów ma dług. Obietnice o ich spłacie złożone dawno temu ciągle nie są realizowane. I przychodzi mi do głowy taka myśl – kiedy nie mogę z kimś spotkać się, bo moje zdrowie mi na to nie pozwala, chcę ze wstydu zapaść się pod ziemię. A inni? Wiedząc, że nie zrealizują danego słowa, nie czują się z tego powodu winni. Ot, kapitalizm, potrzeba manewrowania sytuacjami.

Wyciągam z tego jednak wnioski. Pracujemy obecnie nad usługami wyłącznie pre paid. Tak, w pewnym zakresie powinno to zmniejszyć frustrację z powodu niedotrzymywania słowa przez nieuczciwych klientów.


Mimo trudnego tematu, zostawiam Cię z pozytywnym przesłaniem do zapamiętania. To nie sytuacja kieruje Twoim losem, to Ty decydujesz, czy poddasz się jej.

Nie chcę poddawać się kontrahentom, którzy nie znają zasad fair play, dlatego ograniczam im możliwość nieuczciwości. Przepraszam, kiedy „nie dowożę terminu” i stawiam sprawę jasno.

A Ty? Umiesz przyznać się do niedotrzymania danego słowa?

Be my Guest!

Skomentuj

Joanna Si! © 2019 All rights reserved.  Polityka prywatności

Przewiń do początku