W 1998 roku widziałam relację z wydarzenia, które na wiele lat zdominowało moje myślenie o sprawności fizycznej i bezpieczeństwie. Dla wielu ludzi, impreza ta stała się przepustką do służby w formacjach mundurowych. Też o tym marzyłam.

rozdział pierwszy – przygotowania

Wysiłek, zespołowe dźwiganie bali, przenoszenie ciężarów, jedzenie „na prędkości”, chłód, brak snu, ograniczone możliwości higieniczne, konieczność spostrzegawczości, uwaga, intensywna praca pamięci …. Kto nie ma z tym problemu, niech naciśnie przycisk i podniesie dłoń.

Ja mam, więc pewnie dlatego tak bardzo zaciekawiła mnie formuła tego wydarzenia. Zaczęłam przygotowania do rozwoju kondycji, aby za kilka lat, gdy będę pełnoletnia, wziąć w tym udział! Aby zostać żołnierzem i już nigdy więcej się niczego nie bać.

… na chęciach się skończyło. Z każdym rokiem w wydarzeniu brało udział coraz więcej kobiet. Przemyślałam to jeszcze raz. Rozpoczęłam treningi biegowe. Bałam się lisów i dzików, więc biegałam po okolicznych pagórkach z psem. Aby wzmocnić czworogłowego i łydki, odkurzyłam rower. Uwaga – żółte Wigry 5! Następnie: rolki. Nie masz dziewczyno drążka do podciągania? Dla chcącego nic trudnego – w stodole (o ile mieszkasz na wsi) zawsze znajdzie się jakaś drabina lub trzepak na dywany, który może być namiastką profesjonalnego sprzętu. Mieszkasz w mieście – poszukaj takiej „treningowej dziupli” w garażu.

rozdział drugi – o tym marzą dziewczyny … takie jak ja

Lata mijały, a ja zajęłam się nauką. Zamiast rozwijać tkankę poprzecznie prążkowaną, rozwijałam neurony. Sprawność fizyczna pikowała.

Przestałam myśleć o Selekcji, a w zamian niej, zamarzył mi się udział w półmaratonie. Na horyzoncie pojawiła się siłownia – Jatomi / Angel City Kraków. Jako studentka miałam zniżkę na abonament. Pierwsze tygodnie były trudne do zaakceptowania – jak to, sama robię sobie taką krzywdę i jeszcze płacę za to komuś?! Dało mi to jednak niesamowitą wiedzę o własnej wytrzymałości. Oraz o tym, że nie idzie się na intensywne cardio w porze lunchu. A dokładniej – po jego spożyciu.

Treningi personalne dostarczyły mi solidnej wiedzy, której cały czas hołduję. Precyzja wykonywania ćwiczeń, interwały, czas na regenerację to pojęcia, które mają znaczenie. Albo inny slogan – trening czyni mistrza. Faktycznie, po regularnych ćwiczeniach, poprawiłam kondycję, wzrosła moja wytrzymałość. Sama ze sobą brałam udział w „czelendżach” o ilość i jakość wykonanych pełnych pompek.

Potem przyszła pora na pracę, która objawiła się totalnym brakiem czasu na cokolwiek. Aż do momentu, kiedy zawalczyłam jeszcze raz. Ale o tym, napiszę innym razem.

rozdział trzeci – o czym właściwie jest ten wpis

Mamy rok 2020. To wspaniała „okrągła” data. Ciągle walczę o siebie. Różnica między mną sprzed 15 lat, a tą obecną Joanną jest taka, że teraz mam wsparcie i już nie walczę sama.

A idea Selekcji wróciła jak bumerang. Nie, spokojnie – resztki instynktu samozachowawczego się we mnie tlą. Nie oznacza to jednak, że przez drugą – wierzę, że równie ciekawą, połowę swego życia będę stać z założonymi rękami i przyglądać się temu co wokół.

No way! Spełniam marzenie! W przyszłym tygodniu biorę udział w szkoleniu realizowanym przez żywą legendę. Tak, jak dla chłopaków podziwianie walki Mike’a Tysona, tak dla mnie udział w szkoleniu z majorem Arkadiuszem Kupsem.

Dlaczego to robię? Ponieważ chcę nauczyć się nowych technik reagowania na zagrożenia. Od kogo to robić, jak nie od „specjalsa”? Poza tym – pamiętajcie – za kilka tygodni rusza mój kurs online o bezpieczeństwie. Dzięki temu szkoleniu będę mieć dla Was naprawdę wiarygodne i wierzę – oryginalne rozwiązania na potencjalną sytuację zagrożenia. Więcej o treści kursu piszę tutaj: Kurs online „Bezpieczna Kobieta” .

Podsumowując: oczekiwania przed tym szkoleniem są wielkie. Jak wyglądają do niego moje przygotowania?

  • zakup ochraniaczy – major zalecił
  • zdobycie „klamki” i noża – częściowo dysponuję
  • wygodny strój – zakupione dobra jutro mają być dostarczone przez kuriera
  • afirmacje, lub jak kto woli – self motivation – wdrożone
  • strach przez uszkodzeniem – umiarkowany
  • ciekawość i gotowość do pracy – level 100%!

Pamiętaj – jeśli chcesz czuć się bezpiecznie, nie musisz brać udziału w programie rekrutacyjnym dla żołnierzy wojsk specjalnych. Wystarczy, że nauczysz się widzieć więcej. Pokażę Ci, jak to robić!

Be my Guest!

Skomentuj

Joanna Si! © 2019 All rights reserved.  Polityka prywatności

Przewiń do początku